[-]
Szybkie szukanie


Baner sklepu jdtech.pl
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
23-02-2019, 11:54
Post: #1
Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
Naszło mnie na takie porównanie:

W Polsce idę do sklepu to zaczyna się od tego, że starsze kobiety idą środkiem alejki i nawet o 1 mm się nie usuną na swoją prawą stronę, gdy idę swoją prawą, abym nie musiał się ocierać o produkty. W ogóle produkty są często tak napchane, że nawet idąc samemu środkiem alejki coś spada w alejce obok.
Gdy ludzie widzą, że idziesz już do kasy to albo przyspieszają, albo zwalniają i się "wyśrodkowują", żebym nie przeszedł.
Jak już dojdę do taśmy to mało kto stawia "przegródkę", starsi ludzie "bodą" wózkiem w mój tyłek, albo się denerwują, że w ogóle śmię stać przed nimi.
Kasjerki często nie mówią "dzień dobry", a nawet nie patrzą w moim kierunku, gdy przychodzi moja kolej. Kasują produkty już kolejnej osoby mimo położonej przegródki, albo pytają "czy to jeszcze Pana" mimo, że jeszcze nie ma przegródki.
Jak jeszcze pakuję zakupy to kasjerki już obsługują następnego klienta i kładą jego zakupy na blat "wychodzący" między moje (czasem zdarzają się nieporozumienia o to co jest czyje). Często też nie mówią, ani "proszę", ani "dziękuję", ani "do widzenia" (nawet w odpowiedzi).
Jeśli płatność trwa z jakichś przyczyn dłużej niż 10 sekund ludzie już nie kryją "oburzenia", a co najmniej gapią się nachalnie. Widziałem, jak ktoś płacił drobnymi, to ktoś inny w kolejce już okazywał chamstwo. Nawet jak byłem sam ze sprzedawcą w sklepie i robiłem zakupy może 5 minut, to ktoś wszedł, wykonywał jakieś dziwne gesty zniecierpliwienia, po czym wyszedł - zazwyczaj podobnie niecierpliwie zachowują się ludzie, którzy kupują wyłącznie alkohol.

^^Tego nie ma na zachodzie. Jeszcze tylko dodam, że klienci stoją od siebie co najmniej metr, a kasjerka kładzie na Twoje ręce z uśmiechem paragon, a następnie resztę (bez "pytania", że będę winna 3 grosze), mówi "dziękuję", do widzenia, odprowadzając Cię z uśmiechem wzrokiem, a dopiero jak odejdziesz przystępuje do kasowania kolejnego klienta, który zaczyna się zbliżać do kasy z ogległości co najmniej metra.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
23-02-2019, 16:46
Post: #2
Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
Uśmiechem i własną uprzejmością pokonasz to wszystko Big Grin
(choć nie zawsze sprzedawcy/sprzedawczynie mówią po polsku i to jest źródłem ciszy) w małych sklepach jest o niebo lepiej.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
23-02-2019, 17:26
Post: #3
RE: Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
Ja sie nie spotkalem z takim zjawiskiem, dla mnie to idealizacja ze gdzieś jest lepiej gdzie nas nie ma.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
23-02-2019, 23:46
Post: #4
Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
Są miejsca gdzie jest lepiej, są i takie gdzie jest gorzej, zapewne nie byłeś nigdy w sklepie gdzie obstawa (u nas np. w niektórych knajpach nazywa się to "selekcja") ustala, że "nie konweniujesz" z wystrojem sklepu i łagodnie, ale stanowczo wyprowadza Cię tylnymi drzwiami Tongue abyś np. nie odstraszył potencjalnej klienteli, która zostawi tam majątek Big Grin (tego akurat byłem świadkiem w pewnej miejscowości wypoczynkowej za granicą, ale w Europie, gdzie taksówki nawet te z dworca kolejowego są jedynej słusznej marki, czyli RR).

W tym samym kraju widziałem też nieuśmiechnięte kasjerki, a już wręcz przerażone przy próbie płatności kartą niewypukłą ;D (jakkolwiek było to parę lat temu).

Ale by daleko nie szukać - w różnych rejonach PL bywa różnie i daje się to zauważyć, mam na to swoje prywatne teorie, ale nie będę ich upubliczniał (jakkolwiek po prostu widzę związek między zadowoleniem z życia, a ogólnie pojętą kulturą zachowania, ale to nie do końca jest takie proste i "liniowe").
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
27-02-2019, 16:41
Post: #5
RE: Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
(23-02-2019 11:54)Ekonomista napisał(a):  Naszło mnie na takie porównanie:

W Polsce idę do sklepu to zaczyna się od tego, że starsze kobiety idą środkiem alejki i nawet o 1 mm się nie usuną na swoją prawą stronę, gdy idę swoją prawą, abym nie musiał się ocierać o produkty. W ogóle produkty są często tak napchane, że nawet idąc samemu środkiem alejki coś spada w alejce obok.
Gdy ludzie widzą, że idziesz już do kasy to albo przyspieszają, albo zwalniają i się "wyśrodkowują", żebym nie przeszedł.
Jak już dojdę do taśmy to mało kto stawia "przegródkę", starsi ludzie "bodą" wózkiem w mój tyłek, albo się denerwują, że w ogóle śmię stać przed nimi.
Kasjerki często nie mówią "dzień dobry", a nawet nie patrzą w moim kierunku, gdy przychodzi moja kolej. Kasują produkty już kolejnej osoby mimo położonej przegródki, albo pytają "czy to jeszcze Pana" mimo, że jeszcze nie ma przegródki.
Jak jeszcze pakuję zakupy to kasjerki już obsługują następnego klienta i kładą jego zakupy na blat "wychodzący" między moje (czasem zdarzają się nieporozumienia o to co jest czyje). Często też nie mówią, ani "proszę", ani "dziękuję", ani "do widzenia" (nawet w odpowiedzi).
Jeśli płatność trwa z jakichś przyczyn dłużej niż 10 sekund ludzie już nie kryją "oburzenia", a co najmniej gapią się nachalnie. Widziałem, jak ktoś płacił drobnymi, to ktoś inny w kolejce już okazywał chamstwo. Nawet jak byłem sam ze sprzedawcą w sklepie i robiłem zakupy może 5 minut, to ktoś wszedł, wykonywał jakieś dziwne gesty zniecierpliwienia, po czym wyszedł - zazwyczaj podobnie niecierpliwie zachowują się ludzie, którzy kupują wyłącznie alkohol.

^^Tego nie ma na zachodzie. Jeszcze tylko dodam, że klienci stoją od siebie co najmniej metr, a kasjerka kładzie na Twoje ręce z uśmiechem paragon, a następnie resztę (bez "pytania", że będę winna 3 grosze), mówi "dziękuję", do widzenia, odprowadzając Cię z uśmiechem wzrokiem, a dopiero jak odejdziesz przystępuje do kasowania kolejnego klienta, który zaczyna się zbliżać do kasy z ogległości co najmniej metra.
Przesadzasz, na tzw. Zachodzie często jest że kasjerka z klientem zagadać zamiast kasować. Tyle że inna kwestia wynagrodzenia jest ważna, na zachodzie nie.jest to że się jest "skazanym" siedząc na kasie.

Wysłane z mojego Mi MIX 2 przy użyciu Tapatalka
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
27-02-2019, 23:05
Post: #6
Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
Biedronka ma w ogóle towar na środku nie wiadomo po co, ale czytałem - każdy market ma mieć tą samą ofertę.

Ludzie jak ludzie, mnie irytują debile co jadą 50km/h lewym pasem, albo jak dzisiaj bomba w galerii jurajskiej, a chłop, ale bez pewnych narządów, staje na lewym pasie do 0km/h i nie wiadomo co dalej. Nie zatrąbisz, światłami nie poświecisz bo psy wszędzie...

Co do kasjerów to wynika z tego, że jesteśmy narodem gburów i narzekaczy. Druga sprawa, że firmy dopiero teraz mają politykę nakazującą nawiązania do klienta. Pewna już to stosuje, dla mnie głupota bo powinni zatrudniać po prostu ludzi o odpowiednich umiejętnościach miękkich, ale tacy nie będą robili na kasie za 2000 zł albo na słuchawce za tyle.

Swoją drogą, najgorsze jest to, że najgorsza grupa społeczna typu kasjerka ma w niedziele wolne. A restauratorzy, pracownicy kin tyrają. Nie wspominając o tak ważnych zawodach jak lekarze, ratownicy medyczni, policjanci czy pogotowie. Dramat. Ustawowo regulować rynek xD Nie chcesz chodzić w niedziele to zmień robotę. Teraz jeszcze 500+, czytałem świetny artykuł https://natemat.pl/265049,dlaczego-polit...bietnicach

Generalnie mi się nic nie należy, kop w 4 litery. Zdolności kredytowej na mieszkanie brak, przez ostatnie lata to pamiętam tylko podwyżki paliwa, cen przez 500+ i konsumpcjonizm. Jest to za to pierwszy rok gdzie nie musiałem pita rozliczać, ale przez pracę w 4 firmach, musiałem dopłacić gratisowo 12 zł.

Jeszcze w ankietach, dostajemy z pieniędzy rządowych. Dramat.

Wiem, że dostanę bana od szopena. Musiałem.

[Obrazek: 2czejb.png][Obrazek: SXcG2D0.png]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
27-02-2019, 23:28
Post: #7
RE: Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
Znasz kraj w którym minister powiedział że zyjemy w panstwie teoretycznym?

Pomysl o hospicjach, pomysl o amputowanych ręcach i nogach.

A takie gadanie to tzw. bieżączka, panie jak żyć jak żyć. No ale to prawda, bo kazdy z nas ma tysiąc takich prawd. Najlepiej to chyba jednak mieszkac albo w dziczy albo w samym centrum city. A nie tak "pomiędzy" - bo wtedy człowiek myśli jak ten kapitan na pełnym morzu w czasie sztormu.

W Tesco masz samoobslugowe terminale. Tylko starszy pan obserwuje okolice kas z oddali. Kasjerka to luksus jeszcze jak jest młoda, to raczej nie narzeka ale kto za taką kasę będzie się płąszczył klientowi.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
27-02-2019, 23:51
Post: #8
Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
grzech1991 napisał(a):Wiem, że dostanę bana od szopena. Musiałem

Spoko, wyzuluj.

Ps. Czyli w końcu dostałem odpowiedź na pytanie "kto tu rządzi" Tongue wygląda na to że szopen... chociaż teoretycznie jest moderatorem jak Ty albo ja. Tongue
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
28-02-2019, 12:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2019 12:49 przez szopen.)
Post: #9
Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
grzech1991 napisał(a):Wiem, że dostanę bana od szopena. Musiałem.
Bez przesady, polityka z założenia ma się tu nie pojawiać, bo jest wodą na młyn oszołomów, którzy w takich wypadkach pojawiają się znikąd (a jeszcze Jakub ma akurat zbieżne nazwisko z jakimś mniej czy bardziej znanym politykiem z jakiejś pomniejszej partii… więc przed wyborami na blogu zawsze jest śmietnisko w komentarzach).

Za pisanie prawdy nikt tu bana nie dostaje (za to "śliskie" tematy mogą wylądować w koszu), swoją drogą Grzechu bywałeś niegdyś już bliski bana, ale tylko dzięki swoim własnym działaniom, jakkolwiek zawsze przymykam oko np. jeśli robisz coś w dobrzej wierze, ale nie wychodzi…

Ekonomista napisał(a):Czyli w końcu dostałem odpowiedź na pytanie "kto tu rządzi" Tongue wygląda na to że szopen... chociaż teoretycznie jest moderatorem jak Ty albo ja.
Rządzi tu Jakub (i jest właścicielem całego serwisu jdtech), ale nie ukrywam, mam wyższe uprawnienia od zwykłych moderatorów, więc w razie konieczności (oby nie wystąpiła) mogę nakładać ograniczenia również na moderatorów (włącznie z zabraniem/nadaniem uprawnień oraz paru innym możliwościom niedostępnym w MCP).

Ten wątek to jednak nie miejsce na dyskusję o tym.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
01-03-2019, 00:05
Post: #10
RE: Kultura kupowania w Polsce, a za granicą.
(27-02-2019 23:28)whiteindian napisał(a):  Znasz kraj w którym minister powiedział że zyjemy w panstwie teoretycznym?

Pomysl o hospicjach, pomysl o amputowanych ręcach i nogach.

A takie gadanie to tzw. bieżączka, panie jak żyć jak żyć. No ale to prawda, bo kazdy z nas ma tysiąc takich prawd. Najlepiej to chyba jednak mieszkac albo w dziczy albo w samym centrum city. A nie tak "pomiędzy" - bo wtedy człowiek myśli jak ten kapitan na pełnym morzu w czasie sztormu.

W Tesco masz samoobslugowe terminale. Tylko starszy pan obserwuje okolice kas z oddali. Kasjerka to luksus jeszcze jak jest młoda, to raczej nie narzeka ale kto za taką kasę będzie się płąszczył klientowi.

Generalnie nie mam problemu jakiegoś z kasjerami czy kupowaniem, jeśli odnosisz się do mnie. Tylko podałem dwa powody (pracodawca który zmusza + kultura), dlaczego w kraju XYZ są lepsze kasjerki.

Poza korporacjami które znam i zmieniają podejście pracowników, to np. mc donalds ma pracownika dobrego nastroju (czy jakoś tak), przychodzi, gada, ekstrawertyk. Tylko ja np. jestem introwertykiem i mnie irytuje zagadywanie do mnie obcych ludzi Tongue Powiedzmy do przeżycia, ale chodzi o samą politykę. Mc donalds ma do tego dedykowane osoby.

Jak zyć, moje auto przy dynamicznej jeździe pali nawet 16 litrów / 100km. Za paliwo płacę ok. 270 zł miesięcznie. Z czego realnie powinno mnie kosztować ok. 30%. Czyli 80 zł. Ktoś powie, no ale drogi. To drogi muszą kosztować 80% podatków? Mam auto sportowe na twardym zawieszeniu, jak ktoś wchodzi to mówi, że można zęby zbić. Prostych dróg bez dziur, powiedziałbym, że jest 20%. Ale ok, mylę się - jest 50%. Z czego idzie reszta co płacę?

Nie każdy kupuje w tesco, i jak pisałem, nie mam nic w sumie do kasjerek, jeśli są uprzejme. Mnie irytują tylko kolejki, co jest normą.

Starsi ludzie narzekają częściej, ale ostatnio w sumie gdzieś nie odnoszę takiego wrażenia.

Mi stricte może nawet nie chodzi o partie rządzące i na kogo głosować, nie zamierzam nikogo namawiać ani z kimkolwiek sympatyzować. Bo dla mnie nie ma nawet czystej partii, którą bym popierał. Tylko generalnie, wysokie podatki i rozdawnictwo szeroko i ogólnie pojęte.

Swoją drogą, czekam na upgrade forum, bo jak widzę, jak działa IPB to jest przepaść.

Jak przegiąłem, to usuń zbędne zdania Tongue

[Obrazek: 2czejb.png][Obrazek: SXcG2D0.png]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Podziękuj Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz